Jak pracujemy z dziećmi?
Dzieci doświadczają kontaktu z opiekunami, którzy są doświadczeni w NVC, w podejściu leśnym i demokratycznym. Co to oznacza? Że nie będą animowane, zabawiane czy nakłaniane do aktywności, na jakie nie mają ochoty. Że nie będą uczone NVC w teorii i nie będą poznawały teorii NVC. Że nie będą traktowane przedmiotowo i dopasowywane do działań opiekunów.
Będą za to: wybierać aktywności, na jakie mają ochotę; doświadczać konfliktów w poczuciu bezpieczeństwa i wsparcia; być słuchane sercem i szczerze; być traktowane podmiotowo, z szacunkiem, z zaufaniem i jak ludzie; zapraszane do lasu czy nad rzekę, do budowania bazy leśnej, spacerów czy zabaw – na ile będą tego chciały. Będą słyszane i przyjmowane z odmową, niezgodą i niezadowoleniem; będą otoczone troską i empatią; będą wysłuchane, gdy poczują frustrację, złość, czy inną niewygodę. Zależy nam na tym, by dzieci czuły się tu kochane i chciane i mogły o sobie decydować.
To nie oznacza, że będą rządzić opiekunami i rozkazywać innym, co mają robić. Ale oznacza, że ich zdanie będzie ważne i będziemy aktywnie poszukiwać rozwiązań, na które zgadzają się wszyscy (lub są wystarczająco dobre dla całej grupy). To będzie tydzień NVC w praktyce, w doświadczaniu – bez uczenia teorii (dzieci nie mają warsztatów, tylko doświadczają podmiotowości).
Ania Długosz – w dzikiej przyrodzie czuje się jak w domu, kocha patrzeć na świat pełnymi zachwytu oczami dziecka i widzieć na każdym kroku przygodę. Wie, które jagody można jeść, od których boli brzuch, umie nawet zrobić chipsy z pokrzywy. Z wykształcenia jest zielarką i nauczycielką śpiewu tradycyjnego. Przez 6 lat była wychowawczynią na obozach Tropami Tęczowych Wojowników. Prowadzi Fundację w Sercu Lasu. Szczęśliwa mama, zakochana w rodzicielstwie bliskości, studiuje NVC.
Igor Przybył – w procesie trenerskim NVC, człowiek, którego drugie imię to Spokój, daje dzieciom poczucie bezpieczeństwa, jest bazą, zanurzony w NVC, które czuje całym sobą, potrafi empatycznie słuchać dzieci i podążać za ich potrzebami, jest przedszkolnym opiekunem i pedagogiem z wieloletnim doświadczeniem, na co dzień pracuje w przedszkolu pod stałą superwizją NVC. Prowadzi warsztaty dla rodziców i opiekunów.
Gabriel Kulpa-Nowak – licealista, kocha zabawy z dzieciakami, opowiadać o swoich zajawkach, skradać się po lesie, budować szałasy i korzystać z ostrych narzędzi. Brudzi się, jest cierpliwy i pełen entuzjazmu. Jest wychowankiem Wolnej Szkoły i synem trenerki NVC 😉 Ma 17 lat i będzie współpracował z dorosłymi opiekunami jako wsparcie.
Łukasz Mizeracki – kocha naturę i często w niej znika. Zdarza mu się prowadzić warsztaty z uważności w przyrodzie. Lubi podróżować, zwłaszcza pieszo, boso i po nieznanych szlakach. Dużo się szwęda, majsterkuje i urządza przestrzeń. Z wykształcenia psycholog i geolog, z zawodu odkrywca i edukator, od 7 lat pracuje z dziećmi i młodzieżą w edukacji demokratycznej. Mąż i tata.
Beata Radzikowska – z wykształcenia inżynier Biotechnologii SGGW, jednak od robienia serów i fermentowanych herbat skutecznie odwiodło ją… poznanie NVC w Przedszkolu Leśnym w Mariewie przy Kampinoskim Parku Narodowym. W lesie została już na dobre. Aktualnie prowadzi tam zajęcia naukowe z zakresu chemii, biologii i fizyki oraz towarzyszy dzieciom w ich leśnych aktywnościach.
W zależności od gotowości i wieku dzieci mogą one używać różnych narzędzi. W podgrupie leśnej potrzebna jest czasem siekiera lub scyzoryk. W tej grupie zazwyczaj są starsze dzieci i używają narzędzi pod uważną opieką. Co więcej – z narzędzi mogą korzystać tylko te dzieci, które dostały taką zgodę od rodziców na piśmie. Przywieźcie ją ze sobą! 🙂
Może się wydarzyć, że dla Twojego dziecka doświadczenie, w którym korzysta z noża, albo ma swój nóż, multitool, siekierę lub coś podobnego – jest nieciekawe i nie dąży do tego, jednak być może obserwowanie innych dzieci rozbudzi w nim chęć przynależności do grupy tych, którzy używają narzędzi. Zachęcam, by pomyśleć o tym wcześniej – czy się zgadzacie na eksperymentowanie i próby pracy z ostrymi narzędziami czy nie; czy dziecko jest wystarczająco duże; czy macie narzędzie (nóż, scyzoryk), które chcecie zabrać ze sobą. Może być tak – że tematu nie będzie, że Twoje dziecko nie jest tym zainteresowane. A może jest na to za małe, ale będzie chciało próbować? Może to Tobie będzie trudno z tym tematem? Ewentualną frustrację, niepokój dzieci lub rodziców – będziemy opiekować, korzystając z tego, co oferuje nam NVC.
Używanie narzędzi i budowanie bazy w lesie – to możliwość. To nie jest jedyna opcja na tym wyjeździe! Możliwe będą szaleństwa nad rzeczką, eksperymentowanie, wędrówki, zbieranie kwiatów i ziół, robienie wianków, wspólne śpiewy i tańce, skakanie po kałużach (jeśli popada), bieganie po łące, muzykowanie, malowanie i wiele innych! Pomysły podsuwają dorośli, ale dziecięca kreatywność jest niebywała! Dwa lata temu mieliśmy nawet przedszkole dla ślimaków, które od pomysłu do wykonania stworzyły dzieci!
Telefony – jeśli to możliwe, zostają w domu lub pod opieką rodziców. Zależy nam, żeby dzieci zdążyły wejść w grupę, zbudować zaufanie, przejść przez proces grupowy i wyjechały z poczuciem, że wydarzyło się dla nich coś ważnego. Widzimy – na przykładzie z lat poprzednich – że to doświadczenie może być przygodą, ale bywa też korygujące względem trudnych doświadczeń szkolnych. Udział telefonów spowalnia proces i odwraca uwagę – jeśli nie jest konieczne używanie przez dziecko telefonu, to warto go schować.






































